Strona główna Ogólna Przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku – przełomowe orzeczenie?

Przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku – przełomowe orzeczenie?

6648
PODZIEL SIĘ

Za sygn. VI P 475/09 SR dla Warszawy Pragi Północ w Warszawie oraz VII Pz 2/12 SO Warszawa Praga w Warszawie

Jak stanowi rzymska paremia „Ius civile vigilantibus scriptum est”.
Boleśnie przekonała się o tym Pani E.S., która wystąpiła przeciwko byłemu pracodawcy o odszkodowanie do sądu pracy.
Stan faktyczny sprawy przedstawiał się następująco.

Po zamknięciu przewodu sądowego na rozprawie w dniu 8 września 2011 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Północ w Warszawie odroczył publikację wyroku do dnia 22 września, na godzinę 8.30. Powódka ze względu na stan zdrowia i konieczność wyjazdu do sanatorium nie mogła być na ogłoszeniu wyroku, co Sądowi sygnalizowała i co znalazło odzwierciedlenie w treści protokołu tej rozprawy. Sąd pouczył ją, że w dniu publikacji wyroku może zadzwonić do sekretariatu wydziału i dowiedzieć się jaka jest treść orzeczenia. Powódka dzwoniła kilkakrotnie do sekretariatu. Treść wyroku poznała dnia 23 września. Pani E.S. postanowiła zabezpieczyć swój interes procesowy w ten sposób, że przed wyjazdem przygotowała wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku i poprosiła znajomego, aby w dniu 22 września 2011 r. o godzinie 8.30 był w sądzie i złożył wniosek na oknie podawczym. Osoba ta, nie będąca fachowym pełnomocnikiem, zgodziła się na przysługę grzecznościowo i wniosek Powódki złożyła na oknie podawczym o godz. 8.30.
Powódka dnia 21 października otrzymała postanowienie o odrzuceniu jej wniosku. Okazało się, że w dniu 22 września Sąd ogłosił wyrok nie o 8.30, lecz między 8.45 a 9.00. Tym samym wniosek złożony został przedwcześnie i jako taki podlegał odrzuceniu.

Powódka złożyła więc wniosek o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku, wskazując, iż bez swej winy nie dokonała w terminie tej czynności procesowej. W oparciu o art. 168 k.p.c. Sąd postanowieniem z dnia 7 listopada 2011 r. wydanym w sprawie VI P 475/09 oddalił wniosek o przywrócenie terminu i odrzucił wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku . Powódka złożyła zażalenie i postanowieniem z dnia 13 stycznia 2012 r. wydanym w sprawie VII Pz 2/12 Sąd Okręgowy Warszawa Praga zaskarżone postanowienie uchylił i przywrócił termin na złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku.

Sprawa ta jest modelowa jeśli chodzi o zagadnienie odmowy sporządzenia uzasadnienia wyroku i przywracania terminu do złożenia wniosku o uzasadnienie. Warta jest omówienia i przybliżenia szerszej publiczności ze względu na ciekawe tezy zawarte w obu opisanych postanowieniach.

Bezspornym w orzecznictwie, doktrynie jak i praktyce sądowej jest, że złożenie wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku przed ogłoszeniem orzeczenia jest bezskuteczne. Wniosek ten musi dotyczyć orzeczenia istniejącego. Sąd I instancji orzekający w sprawie Pani E.S. postąpił z jej wnioskiem prawidłowo. Jednakże wątpliwości budzi wywód zaprezentowany przez Sąd w postanowieniu oddalającym wniosek Powódki o przywrócenie terminu. Sąd w uzasadnieniu tego postanowienia stwierdził, że: „(…) powódka nie dołożyła należytej staranności korzystając z pomocy osób trzecich przy złożeniu wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku i nie kontaktując się w sprawie złożonego wniosku z sądem w okresie pomiędzy 22 września 2011 r. a 20 października 2011 r. Zachowanie wymaganej w tych warunkach należytej staranności oznacza, by powódka przynajmniej telefonicznie skontaktowała się z Sądem celem ustalenia czy złożony wniosek został skutecznie złożony”.

Podstawową przesłanką przywrócenia stronie uchybionego terminu jest brak winy strony w jego niedochowaniu. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 25.08.1999 r. w sprawie III CKN 542/99 (LEX nr 527115), „O braku winy w nie dokonaniu czynności procesowej w terminie z reguły świadczy zdarzenie nagłe, uniemożliwiające dokonanie tej czynności, którego strona nie mogła przewidzieć i zabezpieczyć się przed jego skutkami. Nie znaczy to jednak, by w konkretnej sytuacji o braku winy nie mogło świadczyć zdarzenie, nie mające takiej cechy”. Jest to pogląd utrwalony w orzecznictwie. W świetle tezy zawartej w zd. 1 powyższego orzeczenia zły stan zdrowia Powódki, o którym miała wiedzę od dłuższego czasu oraz pobyt na leczeniu sanatoryjnym nie są zdarzeniami nagłymi, uniemożliwiającymi dokonanie czynności i przed których skutkami nie można było się zabezpieczyć i sam w sobie nie mógł uzasadniać przywrócenia terminu. Jednakże zdanie 2 w.w. tezy dopuszcza pewne wyjątki, uzasadnione okolicznościami specyficznymi dla danej sprawy. Istotne stają się więc inne okoliczności niż stan zdrowia strony.

Pierwszym rzucającym się w oczy zagadnieniem jest skorzystanie przez Panią E.S. z pomocy osoby trzeciej. Bezspornym jest w świetle orzecznictwa wyrosłego na gruncie art. 168 k.p.c., że wszelkie zawinione działania pełnomocnika strony, jego pracowników lub pracowników samej strony są równoznaczne z jej winą (tak m.in. SN w postanowieniu z dnia 12.03.1999 r. w sprawie I PKN 76/99, OSNP 2000/11/431; SA w Poznaniu w postanowieniu z dnia 19.04.1994 r. w sprawie I ACr 796/94, Wokanda 1995/2/45; czy SN w postanowieniu z dnia 11.12.2008 r. w sprawie IV CZ 102/08, LEX 477573). Wydaje się jednak, że twierdzenie to nie odnosi się do osób trzecich, które nie są ani pełnomocnikami (w tym fachowymi), ani pracownikami strony czy jej pełnomocników. Moim zdaniem nie można utożsamiać działań osoby poproszonej tylko o przysługę z działaniami samej strony, skoro nie ma trwałej relacji, więzi między stroną a taką osobą, jak to jest w przypadku pełnomocnika czy pracownika. Nie powinno się też w przypadku instytucji procesowej jaką jest przywrócenie terminu stosować instytucji materialno prawnej dotyczącej odpowiedzialności za działania osoby, której powierzono wykonanie zadania, czy to z art. 429 czy art. 430 k.c. Uważam, że błędne działanie osoby trzeciej takie jak w omawianej sprawie nie jest tożsame z błędem strony i może być podstawą do przywrócenia uchybionego terminu.

Na omówienie zasługuje też sposób złożenia wniosku. Powódka nie musiała wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku wysyłać pocztą, listem poleconym z miejsca aktualnego pobytu. Wybrała inny sposób doręczenia pisma Sądowi. Wydaje się, że oba środki wnoszenia pism procesowych do sądu: nadanie na poczcie i złożenie na biurze podawczym są równouprawnione. Jednakże na przesyłce listowej poleconej widnieje tylko data stempla pocztowego i tylko ona ma decydujące znaczenie dla określenia czy strona dokonała czynności w terminie. Na piśmie zaś składanym na oknie podawczym zawsze odnotowuje się także godzinę jego złożenia. Gdyby Powódka wysłała wniosek listem poleconym i nawet gdyby nadanie listu nastąpiło przed godziną ogłoszenia wyroku, to złożyłaby wniosek prawidłowo, i nie doszłoby do uchybienia terminowi, bo sąd nie sprawdzałby, o której godzinie przesyłka została nadana. Co prawda w uchwale z dnia 30.06.1989 r. w sprawie III CZP 67/89 SN wskazał, że „Wniosek strony o sporządzenie uzasadnienia orzeczenia, nadany w polskim urzędzie pocztowym przed jego ogłoszeniem, nie jest skuteczny”, aczkolwiek nie wskazał czy dotyczy to sytuacji, w której wniosek nadany jest w tej samej dacie co ogłoszenie wyroku, lecz w godzinie poprzedzającej jego ogłoszenie i gdy określenie tej godziny jest niemożliwe.

Sąd zarzucił Powódce, że nie dołożyła należytej staranności posługując się osobą trzecią, przy czym nie wskazał, na czym brak staranności w tym zakresie polegał, czy np. posłużyła się osobą niesprawdzoną, przypadkową etc., a nadto, że nie kontaktowała się z sądem w sprawie złożonego wniosku. Sąd stwierdził, że Powódka powinna ustalić czy wniosek został złożony skutecznie. A przecież posłużenie się przez Powódkę osobą trzecią do złożenia pisma było uprawnione, skorzystanie zaś z usług Poczty Polskiej to też forma pośrednictwa.

Odnosząc się do zarzutu, że strona nie kontaktowała się z sądem w sprawie złożonego wniosku wypada zadać pytanie: jak daleko powinno sięgać kontrolne działanie strony procesu cywilnego? Czy strona, która nie ma wątpliwości co do swojego pisma powinna mimo wszystko, dla samej zasady, sprawdzać prawidłowość jego złożenia? Odpowiedzi udziela orzeczenie SN z dnia 11.05.2009 r. (sprawa I UZ 12/09, OSNP 2011/3-4/42): „Niczym nieuzasadnione przekonanie profesjonalnego pełnomocnika strony o terminowości złożonego wniosku o uzasadnienie wyroku, podczas otwartego do wniesienia apelacji terminu wynikającego z art. 369 § 2 k.p.c., świadczy o niedochowaniu należytej staranności i dbałości o interesy strony (art. 168 § 1 k.p.c.)”. SN wyraźnie wskazuje, że należy sprawdzić czy przekonanie strony o prawidłowości złożonego wniosku jest uzasadnione. W świetle powyższego wymaganie od strony aby ustalała w Sądzie czy złożyła wniosek skutecznie, w sytuacji, gdy nie ma okoliczności mogących wywołać u niej uzasadnioną wątpliwość co do prawidłowości złożenia pisma, jest zbyt daleko idące, tym bardziej, że strona procesu działa w zaufaniu do niezależnego i niezawisłego Sądu wydającego wyrok w imieniu Państwa. Powódka była przekonana, że wyrok w jej sprawie zostanie ogłoszony w dniu i o godzinie podanej przez Sąd. Prosząc znajomego o złożenie wniosku na biurze podawczym w tym właśnie dniu i o wskazanej porze, jako osoba bez wykształcenia prawniczego i nie posiadająca żadnego doświadczenia w kontaktach z sądami, działała w zaufaniu nie tylko do tej osoby, ale i do Sądu. Czy mogła przewidzieć, że ogłoszenie wyroku rozpocznie się w późniejszym czasie? Czy powinna była w stosunku do sądu kierować się zasadą ograniczonego zaufania? Przecież została pouczona, że może telefonicznie dowiedzieć się o treści zapadłego orzeczenia już w dniu ogłoszenia, choć i tak stosowną informację uzyskała dzień później. Faktem jest też, iż postanowienie odmawiające sporządzenia i doręczenia uzasadnienia wyroku doręczone jej zostało dopiero w dniu 20 października 2011 r. „Zasada zaufania obywatela do państwa, stanowionego przezeń prawa oraz organów państwa (powołanych do obsługi obywateli) wyklucza dopuszczalność przerzucania ryzyka (jakie ewentualnie istniało przy weryfikacji danych odnośnie sposobu uiszczenia opłaty od apelacji) na obywatela i to niezależnie od tego czy źródłem tych wątpliwości jest (mało czytelna dla obywatela) komasacja struktur organizacyjnych sądów (różnych instancji), czy też brak wyczerpującej informacji i wskazówek dla strony zobowiązanej do dopełnienia określonej czynności” (SN w postanowieniu z dnia 10.06.1999 r. w sprawie III CKN 447/99, LEX nr 523712).

Przy ocenie winy strony lub jej braku w uchybieniu terminu do dokonania czynności procesowej należy brać pod rozwagę także okoliczności świadczące o podjęciu lub nie podjęciu przez stronę działań mających na celu zabezpieczenie się w dotrzymaniu terminu (postanowienie SN z dnia 6.10.1998 r., II CKN 8/98, LEX nr 50679), a działanie strony oceniać wedle tzw. obiektywnego miernika staranności. Przy ocenie stopnia dbałości człowieka o własne sprawy należy brać pod uwagę „(…) przesłanki o społeczno-ekonomicznym i cywilizacyjno-kulturowym charakterze. Przesłanki te powinny być zatem uwzględniane przy konstruowaniu wzorca staranności, według którego oceniane jest zachowanie strony dopuszczającej do upływu terminu dla dokonania oznaczonej czynności procesowej. W przeciwnym razie bezskuteczność danej czynności dotykałaby stronę nie tyle za niedołożenie należytej staranności, ile za sam fakt dopuszczenia do upływu określonego terminu” (tak SN w postanowieniu z dnia 14.04.1999 r., II UKN 555/98, LEX 277324). Pani E.S. wykazała, że podjęła czynności zmierzające do zabezpieczenia się w dotrzymaniu terminu do dokonania czynności. Ani ona ani osoba składająca wniosek nie wiedzieli, o której godzinie ogłoszono wyrok. Uwzględnienia tych okoliczności zabrakło przy rozstrzyganiu wniosku o przywrócenie terminu w I instancji.

Równie ciekawą tezę zawarł Sąd Okręgowy Warszawa Praga w uzasadnieniu postanowienia przywracającego Powódce termin na dokonanie czynności procesowej. Sąd ten nie odniósł się merytorycznie do kwestii takich jak jej stan zdrowia oraz skorzystanie z pomocy osoby trzeciej przy dokonywaniu czynności, poza jednym zdaniem, z którego wynika, że za przywróceniem terminu przemawiały okoliczności podniesione w uzasadnieniu wniosku. Jak wynika z tezy zawartej w uzasadnieniu „(…) nie budzi wątpliwości okoliczność, że wniosek powódki złożony w dniu 22 września 2011 r. w Biurze Podawczym Sądu o godzinie 8.30 został złożony przed ogłoszeniem przez Sąd Rejonowy wyroku a zatem, był to wniosek przedwczesny. Nie budzi jednak również żadnych wątpliwości i to, że wniosek ten wpłynął do VI Wydziału w tym samym dniu o godz. 13.00 i że został przedłożony Sędziemu w tej samej dacie. Gdyby Sąd Rejonowy rozpoznał wniosek niezwłocznie, powódka należycie dbająca o swoje interesy, mogłaby powziąć o tym wiadomość i złożyć nowy wniosek jeszcze przed upływem określonego w art. 328 § 1 kpc terminu. Do dnia 30 września 2011 r. tj. przez cały okres biegu terminu przewidzianego w ww przepisie prawa mogła zaś pozostawać w uzasadnionym przekonaniu, że jej wniosek został przez Sąd uwzględniony. Okoliczności tej, jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego postanowienia Sąd Rejonowy nie wziął pod uwagę przy rozpoznawaniu wniosku powódki o przywrócenie terminu do złożenia przedmiotowego wniosku. Sąd Rejonowy nie wziął również pod uwagę okoliczności, że to jego w myśl art. 357 § 2 kpc obciążał obowiązek doręczenia powódce odpisu ww postanowienia. Nastąpiło to w dniu 20 października 2011 r., a zatem od tej daty powódkę obciążały skutki ewentualnego opóźnienia w podejmowanych czynnościach. Tymczasem powódka niezwłocznie po tej dacie, bowiem w dniu 21 października 2011 r. złożyła wniosek o przywrócenie jej terminu”.

Jest to wyraźne wskazanie przez sąd odwoławczy na przyczynienie się Sądu I instancji do zaistniałej sytuacji. Wśród publikowanych orzeczeń dotyczących omawianego zagadnienia nie ma takiego, którego teza wprost wskazywałaby na określony obowiązek sądu względem obywatela i z naruszenia tego obowiązku wywodziła skutki korzystne dla strony procesu. Tym bardziej, że w sprawach cywilnych częstą praktyką jest doręczanie stronom postanowień odmawiających sporządzenia uzasadnienia z dość znacznym opóźnieniem – strona otrzymuje odmowę już po upływie terminu do żądania uzasadnienia jak i terminu do wniesienia apelacji bez uzasadnienia. W podobnej sprawie, w której wniosek o uzasadnienie złożono w terminie, lecz z mylnie wpisaną datą ogłoszenia wyroku (omyłka o 1 dzień), sąd I instancji odmówił sporządzenia uzasadnienia, albowiem wniosek dotyczył orzeczenia nieistniejącego i postanowienie o odmowie doręczył stronie po upływie terminu na złożenie apelacji bez uzasadnienia, zaś sąd odwoławczy zażalenia na to postanowienie nie uwzględnił. Stronie rację przyznał Rzecznik Praw Obywatelskich, co niewielką było pociechą, albowiem organ ten nie mógł przecież wzruszyć zapadłych orzeczeń.

Czy orzeczenie Sądu Okręgowego Warszawa Praga w Warszawie wydane w sprawie VII Pz 2/12 w dniu 13 stycznia 2012 r. otwiera nowy rozdział w orzecznictwie i interpretacji przepisu z art. 168 k.p.c. – nie wiadomo, wszak jedna jaskółka wiosny nie czyni. Warte jest jednak upowszechnienia, albowiem widać w nim odejście od rygorystycznej i oderwanej od rzeczywistości wykładni, a zwrócenie się ku rozumieniu prawa jako narzędzia służącego obywatelowi do dochodzenia praw.

Nadal jednak doradzam aby osobiście wysłuchać wyroku, a gdy to nie jest możliwe – podczas kontaktu czy to telefonicznego czy osobistego w sekretariacie sądu, zapytać nie tylko o to czy wyrok zapadł i jaką ma treść, ale też w jakiej dacie, i dopiero po uzyskaniu tych informacji złożyć wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia.

www.adwokatchmielewska.waw.pl